• Miłosz Niemiec

Pierwsza fotografia w życiu


Szczegóły sztuki fotografii zacząłem poznawać w późnym etapie swojego życia. Świadomość tego co nabyłem, nie oddałbym za żadne skarby. Lecz zanim życie przyniosło to, co mam, pokonałem wiele dróg usłanych przypadkowymi zdarzeniami, a co trzecie z nich było powiązane właśnie z tą popularną już dziś sztuką.


Jednak, aby dotrzeć do pierwszego takiego zdarzenia, należy cofnąć się wiele lat wstecz. Do czasów, gdy moja stopa nie była większa niż kajzerka, a tyłek nierzadko musiał wytrzymać wiele godzin na tylnym fotelu pierwszego modelu Seata Ibiza. Moi rodzice bardzo lubią podróżować, zwiedzać nowe miejsca, poznawać granice swej odwagi. Odkąd się poznali, jeździli wszędzie, gdzie tylko mogli i nie powstrzymało ich nawet pierwsze dziecko, którym byłem ja. Wyznaczali cel, termin, przygotowywali się i po prostu jechali. Dzięki temu zwiedziłem takie kraje jak Włochy, czy Szwajcarię.

Człowiek jak gdzieś jedzie, to chce przywieźć ze sobą cząstkę miejsca, w którym był. Aparat był doskonałym do tego narzędziem. Co ja mówię, wciąż jest! Choć technicznie wiele się od tamtych czasów pozmieniało, to robienie zdjęć wciąż daje taką samą radość. Z racji tego, że ilość cyknięć na jedną rolkę filmu była ograniczona, to ciężko było wyprosić takiemu maluśkiemu możliwość "zlobienia zdjencia". W końcu co 4 latek może wyciągnąć z aparatu?

Tym bardziej w mej pamięci wyryło się wspomnienie, gdy podczas trasy przez górzystą Szwajcarię zatrzymaliśmy się na krótkie "rozprostowanie kości" i mój ojciec pierwszy raz dał mi to cacko do ręki. Tak, mówię o pełnym automacie bez zmiennej optyki, który widzicie na zdjęciu powyżej. Do dziś go mam!

Już wtedy w gronie profesjonalistów taki sprzęt nie był niczym WOW. Ale dla mnie to nie było ważne. Chciałem być częścią decydującą tego zjawiska, które pozwala zamrozić czas. Miałem wybrać tło, ustalić odstęp i wcisnąć przycisk. Choć nie wyszło z tego dzieło sztuki, to pamiętam wewnętrzne poczucie bycia fotografem. Każdemu dziecku życzę taką dawkę szczęścia, jakie czułem ja wtedy oraz dumę, gdy po latach otwieram album i widzę swoich rodziców, stojących na śniegu, który na tamtych wysokościach mało kiedy topnieje. To uczucie, że tamta chwila jest z nami po dzień dzisiejszy. To spełnione marzenie małego człowieka.


Ile chwil już uciekło w naszym życiu? Do ilu już nie wrócimy myślami? Moim zdaniem powinniśmy się cieszyć z tych, które mamy w głowach oraz dać życiu szansę na zapisywanie coraz to nowszych. Bo mamy taką możliwość!

#Historia #Wspominki #Dziecko #Aparat

37 wyświetlenia

Second Glass - Fotografia secondglass.me

second glass to firma zajmująca się usługami fotograficznymi na miarę współczesnych czasów.Profesionalizm, jakość i miłość.

Odkryj więcej na:

  • Facebook - White Circle
  • Instagram - White Circle